środa, 30 kwietnia 2014

Lemax i kropki

Ostatnio naszło mnie, żeby odgrzebać z szuflady fioletowego Lemaxa (tradycyjnie bez numerka czy nazwy) ze złotą poświatą, którą widać pod odpowiednim kątem. Pozostawia widoczne ślady pociągnięcia pędzelka. Trzeba nakładać go szybko, najlepiej przy trzech pociągnięciach, kryje przy dwóch warstwach. Schnięcie w normie.
Z racji, że średnio podobał mi się solo postanowiłam pokryć go Seche Vite, który zniwelował lekko pociągnięcia pędzelkiem i dodać czarne kropki. Moim zdaniem wyszło nawet nieźle;)

W świetle dziennym:







Pozdrawiam:)
Kategorie: , ,

11 komentarzy:

  1. Uwielbiam kropki na pazurkach :) Ślicznie to zmalowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kropki zawsze na tak! :)

    A folia transferowa! :D Nie zagłębiałam się w to, a jak dostałam tą folię to była opisana jako transparentna ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz trochę popatrzyłam na strony i zauważyłam, że pełno jest takich błędów między tymi foliami ;)

      Usuń
  3. Piękny ten Lemax! Hehe, z tymi kropami przypomina mi jakiegoś trującego grzyba ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Solo by mi się nie podobał ze względu na tę poświatę, ale fajnie sobie z tym poradziłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sam fiolecik mi się nie podoba, natomiast z kropeczkami wygląda bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kropeczki skradły moje serce :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale nakropkowałaś :P Ja wreszcie kupiłam sondę z grubą kulką, więc też będę mogła poszaleć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy kupiłam sondę, robię kropki gdzie się da :D

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie ogromną motywacją :)

Proszę nie spamować linkami oraz wiadomościami typu "obserwacja za obserwacje?"